Rekrutacja 2016/2017

W dniach 22-25.05.2016r. klasa Ia LO wraz z wychowawcą poznawała prawdziwe oblicze mazurskiego wypoczynku. Przez cztery pogodne dni żeglowaliśmy przez naszą krainę jezior, rozdzieleni na trzy jachty. Spędziliśmy trzy noce unoszeni przez fale. Wspólnie gotowaliśmy i sprzątaliśmy pokład. Nauczyliśmy się pokory i działania w grupie, a także odpoczęliśmy od codzienności! O godzinie 14.00 spotkaliśmy się wszyscy w porcie w Węgorzewie. Dla wielu z nas była to pierwsza przygoda z wodą, więc musicie sobie wyobrazić, jak wiele nieśliśmy bagaży nie widząc, co zabrać ze sobą, a co lepiej zostawić w domu. Poznaliśmy naszych sympatycznych sterników, Wilk Morski - Edek, Michał oraz Paweł. Zaprowadzili nas oni na pokład, żebyśmy poznali nasze tymczasowe mieszkanka unoszące się na wodzie. Pierwsze nasze wejście na pokład było pełne obaw, dlatego kurczowo trzymaliśmy się barierek. Z perspektywy czasu wydaje się to bardzo śmieszne, biorąc pod uwagę jak zwinnie poruszaliśmy się po kokpicie w trakcie następnych dni. Ruszyliśmy w podróż. Ku naszemu zdziwieniu mogliśmy sterować, a nawet musieliśmy pomagać w stawianiu żagli, aby później sami móc płynąć jedynie pod nadzorem sternika.

„Mieszkam na Mazurach”. Nieraz tak o sobie mówimy, rozmawiając z kimś z Polski. Jednak, czy zdajemy sobie sprawę z tego, co tak naprawdę wiemy o historii naszej rodzinnej ziemi?. A historia ta jest niezwykle ciekawa i warto ją ocalić od zapomnienia.

Kętrzyn (dawniej Rastenburg) do 1945r. połączony był gęstą siecią kolejową z okolicznymi miejscowościami. Z naszego miasta pociągiem można było dojechać do Korsz, Reszla, Giżycka, Węgorzewa (linie szerokotorowe), Barcian, Srokowa, Rynu, Mrągowa (linie wąskotorowe). Każdego dnia trasy te pokonywały liczne „ciuchcie” wożąc pasażerów i towary. Sytuacja zmieniła się jednak diametralnie wraz z wkroczeniem na te tereny Armii Czerwonej. „Wyzwoliciele” demontowali linie kolejowe i wywozili je do ZSRR, jako zdobycz wojenną. Swoją rękę do niszczenia infrastruktury kolejowej dołożyła również po wojnie władza ludowa. Ocalała tylko linia Korsze-Kętrzyn-Giżyko (czynna do dzisiaj) i Kętrzyn-Węgorzewo (nieczynna). Po pozostałych pozostało tylko wspomnienie.

Wędrowcy ze Szkolnego Klubu Turystyki postanowili w sobotę odnaleźć „kolej, której już nie ma…”. Udali się na wycieczkę wzdłuż nieistniejącej linii Nowy Młyn-Reszel. Podążając dawnym kolejowym nasypem mijali resztki dawnej linii (wysadzony most na Gubrze, ślady po stacjach, resztki infrastruktury kolejowej).  I chociaż pociągów już nie ma, to cały czas istnieje ten piękny, mazurski krajobraz, który towarzyszył pasażerom dawnych „ciuchci”. A to widok bezcenny.