foto: https://teatr.olsztyn.pl/

 

I śmiech niekiedy może być nauką,

Kiedy się z przywar, nie z osób natrząsa;

I żart dowcipną przyprawiony sztuką

Zbawienny, kiedy szczypie, a nie kąsa;

 

Ignacy Krasicki, Monachomachia

 

Komedia w literaturze i teatrze, jako gatunek dramatu istnieje od czasów antycznej Grecji. Jej celem jest rozbawić widzów poprzez komizm słowa, postaci i akcji oraz przedstawić wady bohaterów. W każdej komedii jest jednak ukryta prawda dotycząca naszych zachowań, postaw i poglądów. Komedia jest trudną formą teatralną. Wymaga od grających szczególnych predyspozycji: połączenia słów, gestów, rekwizytów, doskonałej synchronizacji aktorów, których często występuje wielu naraz. Dobrą komedię nie jest łatwo napisać, zagrać, wyreżyserować. Dlatego wiele, szczególnie współczesnych komedii, to jednak dramaty (bez obrazy panie Vega). Są jednak wyjątki. Niewątpliwie do takich należą dzieła brytyjskiego komediopisarza, Raya Cooney’a. Po teksty tego autora sięgają teatry, które są w stanie udźwignąć ciężar przeniesienia na deski sceniczne jego twórczości, gdyż mają dobrych aktorów i utalentowanych reżyserów. Jednym w takich teatrów jest nasz Teatr im. Jaracza w Olsztynie. W tym sezonie przygotował on dla swojej publiczności sztukę Cooney’a „Wszystko w rodzinie”. Ta świetna farsa przenosi nas do współczesnego londyńskiego szpitala, gdzie główny bohater Mortimore, który jest szanowanym lekarzem, przygotowuje się do najważniejszego w swoim życiu odczytu na konferencji naukowej, który może zaważyć o jego dalszej karierze. Jednocześnie personel szpitalny przygotowuje się do wystawienia przedstawienia dla pacjentów. Nagle, po 18 latach (i 9 miesiącach), pojawia się dawna pielęgniarka, która komunikuje doktorowi, że jest on ojcem jej nieślubnego dziecka. Doktor Mortimore, aby ratować się przed skandalem wymyśla kłamstwo, a ono pociąga całą sekwencję przekomicznych zdarzeń. A widz” pęka” ze śmiechu…

W ostatnią środę „pękaliśmy” ze śmiechu i my, uczniowie i nauczyciele naszej szkoły. Przez dwie godziny doskonale się bawiliśmy, oglądając perypetie pracowników, pacjentów i „gości” (czapki z głów panie Marcinie Tyrliku) komedii Cooney’a. W sztuce nie padło ani jedne wulgarne słowo, ani jeden obsceniczny gest, ani jeden głupi dialog. Po prostu, jak pisał Krasicki i żart dowcipną przyprawiony sztuką zbawienny, kiedy szczypie, a nie kąsa.

Warto przypomnieć, że nasza szkoła w zeszłym roku otrzymała od Teatru Jaracza tytuł „Szkoły Kulturalnie Zakręconej”. Jesteśmy już rozpoznawalni w Teatrze, a aktorzy (również grający w „Wszystko w rodzinie”) chętnie przyjmują nasze zaproszenie i pojawiają się w Kętrzynie, by prowadzić warsztaty teatralne. Mamy nadzieję, że będzie tak dalej. Na koniec należy podziękować panu J. Olejnikowi za kolejny super przygotowany wyjazd do Olsztyna. Czekamy na następne.

widz z III rzędu (miejsce 6)

W sobotę (9 lutego) Grupa Teatralna RAMPA spotkała się w naszej szkolnej auli na warsztatach z aktorem Teatru im. Jaracza, Marcinem Tyrlikiem, którego znamy m.in. z "Anny Kareniny", czy "Jazdy na zamek". Tematem warsztatów była pantomima i gra ciałem. Po krótkim zapoznaniu się z naszym gościem od razu przeszliśmy do praktyki. Zaczynając musieliśmy na nowo nauczyć się... oddychać. Pan Marcin wytłumaczył nam jak ważne dla aktora jest panowanie nad oddechem oraz wyjaśnił, jaką rolę w tym odgrywa przepona. Nie obyło się bez śmiechów i małych trudności. Następnie dodaliśmy do tego ćwiczenia na koordynację, które, mimo względnej prostoty, okazały się dużym wyzwaniem. Uczyliśmy się swojego ciała i precyzji w ruchach. W międzyczasie Pan Marcin opowiadał nam o podobnych zajęciach prowadzonych na pierwszym roku studium aktorskiego w Olsztynie. Po opanowaniu podstaw, przeszliśmy do pantomimy. Pierwszym zadaniem było zbudowanie zamku z piasku... Lecz niektórzy woleli skupić się na niszczeniu cudzych budowli. Gdy się z tym uporaliśmy, podzieliliśmy się w grupy i przenieśliśmy się do kuchni. Musieliśmy wyobrazić sobie całe pomieszczenie wraz z wyposażeniem i jak najrealniej pokazać przygotowywanie posiłku. Okazało się, że Pan Tyrlik jest też dobrym kucharzem, dając nam kulinarne rady. Następnym wyzwaniem było zbiorowe pokazanie naszej porannej rutyny i wycieczki autobusem. Po skończonej podróży znaleźliśmy się na wystawie sztuki, gdzie przekształciliśmy się w rzeźby i obrazy. Na koniec musieliśmy współpracować między sobą, będąc swoimi lustrzanymi odbiciami. Po wyczerpujących warsztatach Pan Marcin przybliżył nam przebieg egzaminu wstępnego w studium aktorskim, a następnie pokazał nam owoc pracy studentów pierwszego roku. Spotkanie zwieńczyliśmy grupowym zdjęciem z naszym gościem oraz małym, słodkim poczęstunkiem. 10/10!

 

Jak wszystkie do tej pory, warsztaty uznaje za udane, Pan Marcin praktycznie i z zainteresowaniem przedstawił nam „basic” do pantomimy. To był dobrze spędzony czas. ~Anonim

Dzisiejsze warsztaty bardzo mi się podobały. W dużym skrócie poznaliśmy podstawy pantomimy i przekonaliśmy się na własnej skórze, że nawet najprostsze czynności są bardzo trudne do wykonania. To co podobało mi się najbardziej to poznanie 3-fazowego oddechu. Wprowadzenie powietrza jednocześnie do 3 miejsc wymaga dużego skupienia i sporo pracy, ale jest bardzo przydatne na scenie. Z pewnością wykorzystamy zdobyte dzisiaj informacje w przyszłości. ~Sandra

Warsztaty uważam jak najbardziej za udane. Szczególnie zainteresowały mnie zajęcia z pantomimy, w trakcie których, ćwiczyliśmy „bezprzedmiotowość”. Nauczyliśmy się jak szczególną role odgrywa w zawodzie aktora wyobraźnia i skupienie, a także jak ważna powinna być dla nas koordynacja oraz jej ciągłe ćwiczenie. Dziękujemy za miło spędzony czas i przekazaną wiedzę! ~Weronika

Oglądając spektakle w teatrze często myślimy, że praca aktora to nic prostszego - nauczyć się scenariusza, wyjść na scenę, zagrać i to wszystko. Dziś znowu uświadomiłem sobie jak mylne jest to myślenie. Pan Marcin pokazał mi jak wiele elementów składa się na pracę aktora i ile pracy trzeba włożyć w wypracowanie ich. Pouczające. ~Kacper

Na dzisiejszym spotkaniu nauczyliśmy się koordynacji ruchu oraz podstaw pantomimy. Pan Marcin miał do nas bardzo przyjazne podejście. Uważam, że wzięcie udziału w tych warsztatach było najlepszą z możliwych opcji wykorzystania sobotniego czasu. ~Justyna

Członkowie naszej szkolnej grupy "RAMPA" już po raz kolejny uczestniczyli w warsztatach teatralnych przeprowadzonych przez Marcina Kiszluka - aktora Teatru im. Stefana Jaracza w Olsztynie, występującego aktualnie w takich spektaklach jak "Anna Karenina", "Lot nad kukułczym gniazdem" czy "Wiele hałasu o nic". Na dzisiejszych warsztatach swoją uwagę skupiliśmy głównie na emocjach - nieodzownej części pracy aktora. Dzięki wiedzy i wieloletniemu doświadczeniu pana Marcina, zrozumieliśmy, że to właśnie uczucia są najważniejszym bodźcem kreującym postać sceniczną. Postanowiliśmy więc poświęcić więcej czasu na naukę podstawowych emocji i odczuwania ich. Zaczęliśmy od najprostszych - smutku, strachu, gniewu, wstrętu, aż do tych najtrudniejszych - radości i euforii. Każdy z nas swoje dzisiejsze zmagania miał poprzeć osobistymi doświadczeniami oraz wspomnieniami i sprawić, by to one grały największą rolę. Uwagę zwróciliśmy także na ćwiczenia dykcyjne, zadania skupiające się na budowaniu skupienia oraz koncentracji, a także uczące szybkiego reagowania. Dowiedzieliśmy się, jak ważne jest, by być świadomym kolejnych posunięć partnera scenicznego i to, aby sprawnie na nie reagować.

Od pana Marcina otrzymaliśmy również wachlarz cennych rad, które szczególnie przydadzą się tym z nas, którzy po skończeniu liceum zamierzają związać się z teatrem. Oprócz wskazówek, rozjaśniających nasze pojęcie o egzaminach wstępnych poprzedzających przyjęcie do szkoły aktorskiej, nie zabrakło również słów otuchy kierowanych do nas wszystkich. Otrzymaną lekcję na długo zapamiętamy i zatrzymamy w sercach, by zdobyta wiedza dopomogła nam w dalszej pracy nad sobą oraz swoimi umiejętnościami. Serdecznie dziękujemy za udane warsztaty i liczymy na więcej!

 

Karolina: Warsztaty z panem Marcinem pozwoliły nam wszystkim popracować nad skupieniem, koncentracją, dykcją, ale przede wszystkim nad sposobem wyrażania emocji. Aktor, dzięki swojemu wieloletniemu doświadczeniu, mógł odpowiedzieć na wszystkie nasze pytania dotyczące jego pracy. Udzielił nam wielu cennych wskazówek, które z pewnością zostaną wykorzystane w naszej dalszej "zabawie teatrem".

Julia: Od samego początku pan Marcin zaskoczył nas niefrasobliwym podejściem do prowadzenia warsztatu. Skupiliśmy się na naszych wnętrzach i przez okres trwania zajęć próbowaliśmy zrozumieć samych siebie. Nie było to proste zadanie. Bardzo spodobało mi się to, że dzięki kilku, prostym ćwiczeniom staliśmy się w pełni sobą, ponownie otworzyliśmy się na innych, a co najważniejsze wiele się nauczyliśmy. Niesamowite również okazało się to, z jaką łatwością nam to przychodziło. Czekam na kolejne tego typu warsztaty.

Tradycją stały się wigilijne spotkania osób zaangażowanych w kulturalne życie naszej szkoły, zorganizowane przez pana Jarosława Olejnika. W tym roku po raz kolejny wszyscy się spotkaliśmy. Nie zabrakło wigilijnych potraw i własnoręcznie przygotowanych słodkości. Nadszedł również czas na wręczenie cudownych upominków, lecz aby otrzymać prezent, każdy uczestnik ArtWigilii musiał wypełnić niełatwe, wylosowane przez siebie zadanie. Wśród przygotowanych przez Pana Jarka wyzwań znalazły się między innymi: gwizdanie kolędy z ustami pełnymi bułki tartej, teatrzyk kukiełek, zjedzenie cytryny oraz taniec w stroju mumii. Nie zabrakło śmiechu oraz dobrej zabawy.

Tegoroczna ArtWigilia jak zawsze pozostawiła na naszych twarzach wiele uśmiechu. Nie obeszło się bez wyzwań, prezentów, św. Mikołaja i oczywiście MĄKI. Jak co roku nikt nie wyszedł z tego spotkania czysty, co było fantastycznym dowodem na to jak świetnie się bawiliśmy. (Sandra)

Było bardzo przytulnie i miło, wszyscy wspaniale spędzaliśmy czas przy stole jedząc, śpiewając kolędy, żartując, można było poczuć świąteczną atmosferę i ta wigilia niedużo różniła się ona od takiej prawdziwej, rodzinnej (Paulina)

Zmyślne zadania, wspaniałe upominki, świąteczne potrawy i mąka. Z tego połączenia powstała świetna ArtWigilia. (Damian)

Dziś po raz pierwszy byłam na artystycznej wigilii i bardzo się cieszę, że mogłam spędzić trochę czasu z całą ekipą. Było rodzinnie i wesoło, poznałam parę nowych osób, bawiliśmy się świetnie. Pan Jarek przygotował dla nas wiele atrakcji, które rozbawiły nas do łez. To zaszczyt móc być częścią tej artystycznej rodziny i mam nadzieję, że jeszcze nie raz będziemy mogli razem tak dobrze się bawić i tworzyć wspaniałe występy. (Justyna)

Bawiliśmy się cudownie. Artystyczna Wigilia jak co roku, jest świetną okazją dla artystów z naszej szkoły, by podsumować całoroczne kulturalne dokonania i potyczki. To również czas, gdy możemy spędzić popołudnie wszyscy razem - wśród ludzi, którzy potrafią bawić się sztuką, cieszyć życiem i zdobywać świat. Wśród ludzi, którzy nie boją się wyzwań i kreatywności. Każdy z nas jest zachwycony możliwością spędzenia tego dnia w ten sposób. (Weronika)

ArtWigilia, tak jak jej uczestnicy, pełna była kreatywności. Oprócz nietuzinkowych prezentów, ciekawe były same sposoby ich pozyskania-wykonywanie przeróżnych zadań aktorsko-muzyczno-choreograficznych. Wszystko to okraszone śmiechem, łakociami i mąką. Dużą ilością mąki. Miła atmosfera, dobre jedzenie i wspaniali ludzie. I mąka[strzepując kołnierz]. (Kacper)

My dorośli, najczęściej na dzisiejszą młodzież narzekamy. Zarzucamy jej bezideowość, konsumpcyjny styl życia, uleganie modom, roszczeniowe postawy. Pewnie trochę mamy rację, ale piątkowy wieczór w auli byłego Gimnazjum nr 2 w Kętrzynie dobitnie pokazał, jak bardzo możemy się w swych sądach mylić. Dzisiejsza młodzież, jeśli tylko trafi w swoim życiu na wierzących w nich dorosłych, potrafi pokazać, jak jest wspaniała. Potrafi udowodnić, że stać ją na ciężką pracę, ogromne zaangażowanie, poświęcenie swojego wolnego czasu, profesjonalne podejście do przyjętego zadania. Po prostu może być wielka.

Ktoś mógłby zapytać, skąd takie przekonanie? Myślę, że wszyscy ci, którzy byli na premierze spektaklu Młodzież ’44 - pamiętamy! są podobnego zdania. Dzięki współpracy pana Jarosława Olejnika, prowadzącego w I Liceum Ogólnokształcącym im. Wojciecha Kętrzyńskiego koło teatralne RAMPA oraz pana Piotra Frąckiewicza, instruktora Kętrzyńskiego Teatru Czarno-Białej Strefy Tańca w Kętrzyńskim Centrum Kultury, powstało dzieło niezwykłe, jakiego do tej pory w Kętrzynie nie było. Spektakl, który połączył różne formy przekazu artystycznego: klasyczny teatr, nowoczesny taniec, dynamiczny breakdance, filmowe klipy, a nawet specjalnie wykonany na potrzeby przedstawienia mural. Całość okraszona została wspaniałą scenografią, grą świateł, niesamowitą choreografią i dźwiękiem, piosenkami, a przede wszystkim doskonałą grą aktorską. Dodatkowo trzeba zaznaczyć, że sam scenariusz spektaklu został stworzony przez kętrzyńską młodzież.

Dwugodzinne widowisko przedstawia historię grupki warszawskich przyjaciół z czasów drugiej wojny światowej. Akcja spektaklu toczy się od pierwszego września 1939 roku do ostatnich dni powstania warszawskiego. Początkowo nieświadomi, przekonani o tym, że wojna ich nie dotyczy i toczy się gdzieś obok, bohaterowie przechodzą wewnętrzną przemianę. Chociaż prezentują różne postawy i charaktery, wspólnie stają do „walki” z okupantem. Uczestniczą w tajnych kompletach, organizują akcje małego sabotażu, pomagają Żydom zamkniętym w getcie, wstępują do podziemnej Armii Krajowej, biorą udział w powstaniu. Płacą przy tym najwyższą cenę, cenę własnego życia. Lecz stając w obliczu grożącej im śmierci, zachowują swoje człowieczeństwo. Zawsze pamiętają: o sobie nawzajem, o swoich ideałach, o przyszłym zwycięstwie.  

No właśnie, zawsze pamiętają. I tak chyba można odczytać przesłanie tego spektaklu. Pamięć i tożsamość. Dopóki będziemy pamiętali o naszej historii, poczuciu nierozerwalnej wspólnoty z tymi, którzy byli przed nami i dzięki, którym jesteśmy wolni, nie zatracimy swojej tożsamości. Jakże pięknie wpisuje się to w obchodzoną przez nas w tym roku rocznicę stulecia odzyskania niepodległości przez Polskę.

Dziękuję wam droga młodzieży za ten spektakl. To żywy pomnik, jaki stworzyliście na 100lecie niepodległości. Jesteście wspaniali. Gratuluję panom Jarosławowi i Piotrowi wykonanej pracy, a wam życzę dalszych wspaniałych występów. Na koniec pozwolę sobie wymienić, tych którzy tak celnie udowodnili, że w kętrzyńska młodzież jest wielka:

Scenariusz: Weronika Żołędziowska, Julia Kędzia, Jarosław Olejnik

Reżyseria: Jarosław Olejnik, Piotr Frąckiewicz

Choreografia: Izabela i Piotr Frąckiewicz

Wystąpili:

Weronika Żołędziowska, Kacper Jurczyk, Karol Sosnowski, Damian Suchecki, Zuzanna Wtulich, Sandra Stadnik, Julia Kędzia, Karolina Dymitrowicz, Łukasz Umiński, Maja Rusiecka, Marta Darecka, Piotr Dymitrowicz, Jakub Dziębowski, Maciej Piórkowski, Wiktoria Tonojan, Martyna Borzuchowska, Julia Pierzchanowska, Natalia Pucer, Marysia Lender, Kacper Myślowiec, Tomasz Borowik, Marysia Jakowicz, Oskar Świder, Patryk Masłowski, Izabela Frąckiewicz, Wiktoria Sławecka, Michał Borzuchowski, Paula Pachnik

Widz, który się wzruszył - GreJ

A to kilka recenzji osób, które oglądały spektakl:

Dawno nic mnie tak nie zachwyciło, jak ten spektakl. Przez większość czasu miałam ciarki i łzy w oczach. Wspaniała gra aktorska, genialny taniec i perfekcyjnie dopracowane detale. Stworzyliście coś przepięknego, bardzo wam dziękuję! – Emilka

Spektakl był wyjątkowy, bardzo podobało mi się połączenie teatru z tańcem, każda rola świetnie zagrana, a najlepiej zagrał Maciej Piórkowski, naprawdę bałem się, że umarł – Jacek

Spektakl na miarę profesjonalnego teatru. Róbcie to dalej, bo świetnie wam wychodzi – Basia

Połączenie wspaniałej gry aktorskiej i świetnego tańca było dla mnie czymś niesamowitym. Teraz czekam tylko z niecierpliwością na kolejne występy – Kuba

Bardzo podobał mi się ten spektakl. Dla osoby, która interesuje się historią Polski, było to wielkie doświadczenie. Trudne czasy pokazują prawdziwe więzi, takie jak przyjaźń i miłość, które w tym czasie jest bardzo ważne. Uczymy się żyć na nowo, cieszyć się z małych rzeczy – Andrzej

To był naprawdę niesamowity spektakl, wzruszający i przerażający jednocześnie. Wywołał we mnie wiele emocji. Cała scenografia, choreografia była bardzo przemyślana i na najwyższym poziomie. Spektakl zasługuje na wielkie brawa i uznanie szerokiej publiczności – Weronika

Spektakl był przecudowny, pod każdym względem. Wzruszyłam się już na początku, patrzenie na to jak osoby w naszym wieku musiały bronić swojej wolności uświadamia, że żyjemy w możliwie najlepszych czasach, wzbudza wdzięczność za walkę naszych przodków o to, abyśmy mogli żyć, jako wolni ludzie nie bojąc się, że w każdym momencie może nam zostać odebrana rodzina lub przyjaciele. Jestem dumna z tego, że moi rówieśnicy stworzyli coś tak wspaniałego i wzruszającego – Ula

Świetny, wzruszający, pełen emocji spektakl na miarę prawdziwego teatru. Wielkie gratulacje zarówno dla aktorów, jak i tancerzy. Macie ogromny talent – Iza

Spektakl zaskoczył mnie wysokim poziomem technicznym. Połączenie tańca nowoczesnego i klasycznego teatru wyszło znakomicie i tworzyło fantastyczną całość. Przedstawienie wzruszyło mnie swoją tematyką: kibicowałem bohaterom i przeżywałem wydarzenia razem z nimi. Uważam "Młodzież 44" za jeden z najlepszych spektakli, jakie obejrzałem w życiu i niezapomniane przeżycie. Gratuluję! - Konrad

Zapraszamy do obejrzenia galerii zdjęć /może długo się wczytywać/