W czwartek (21.03) uczniowie naszej szkoły wraz z Panem Jarosławem Olejnikiem spędzali Dzień Wiosny w Radio Olsztyn. Uczennice: Julia Kędzia, Weronika Żołędziowska, Karolina Dymitrowicz i Julia Rutkowska zostały zaproszone do studia i poproszone o wywiad na temat naszej pasji - teatru i wyjazdów do Teatru Jaracza organizowanych przez naszą szkołę. Gdy przyjechaliśmy na miejsce od razu przywitała nas redaktorka Pani Agnieszka Lipczyńska, która zaprowadziła nas do studia i wszystko wytłumaczyła. Każdemu towarzyszył bardzo dobry humor. Początkowo było trochę stresu, ale z czasem „rozkręciliśmy się”. Nie był to długi wywiad. Wszystko trwało około pół godziny. Potem zostaliśmy oprowadzeni po budynku radia, gdzie mi in. mogliśmy podziwiać audycję nadawaną na żywo czy studio nagrań. Audycji z naszym udziałem będzie można posłuchać we wtorek (26.03.2019) w Radiu Olsztyn podczas „Wieczoru z kulturą” między 20:00 a 21:00.

Serdecznie zapraszamy do włączenia Radia Olsztyn!

https://ro.com.pl/

foto: https://teatr.olsztyn.pl/

W środę (13 marca) uczniowie, nauczyciele oraz rodzice po raz kolejny odwiedzili olsztyński Teatr im. Stefana Jaracza. Spektakl muzyczny "Ja Ciebie kocham! Ach, te słowa tak dziwnie w moim sercu brzmią..." różnił się jednak nieco od tych, które widzieliśmy do tej pory. Znani nam z wielu wcześniejszych sztuk aktorzy zaprezentowali współczesne brzmienie utworów Stanisława Moniuszki. Muzyka na żywo, elementy tańca, wspaniałe kreacje oraz scenografia wprowadzały widzów w niecodzienny klimat. Aktorów i muzyków po udanym spektaklu nagrodziliśmy owacjami na stojąco.

Wyjazd jak zwykle cudowny, tym razem mieliśmy okazję wysłuchać szeregu utworów o miłości w wykonaniu aktorów Teatru im. Stefana Jaracza. Całość jak zwykle dograna na ostatni guzik, a muzyka poruszyła z pewnością nie jednego widza. - Weronika

Wyjazd do Teatru Jaracza jak zwykle udany. Tym razem spektakl polegał na wykonywaniu utworów z elementami choreografii, mogliśmy więc przekonać się o muzycznych uzdolnieniach aktorów. Z pewnością było warto! - Kacper

Przyjemny wyjazd, ciekawa sztuka, fajni ludzie, całość znacząco poprawiła mi humor. Oby więcej takich wyjazdów. - Karol

Bardzo podobał mi się wyjazd do Teatru Jaracza, utwory przygotowane przez aktorów oraz w pewnych momentach szalona choreografia były bardzo przyjemne do słuchania i oglądania. Koncert, który wystawili nam aktorzy był ich własną aranżacją. Utwory w stylu bluesa, jazzu, rocka czy też reggae mocno wpadły w ucho słuchaczom i na pewno zostaną zapamiętane na długo. Było to świetne przedstawienie dzieł Moniuszki w innym świetle. Dzięki czemu widzowie, którzy nigdy nie słyszeli Moniuszki, mogli dokładnie dostrzec zgrabnie skomponowane pieśni i usłyszeć o co chodzi w ich znaczeniu. Koncert był bardzo dobrym podkreśleniem, że ten rok jest rokiem Moniuszki! - Julia

Spektakl jak zawsze wypadł zdecydowanie na plus. Twórczość Moniuszki zyskała jeszcze więcej magii w aranżacji niezwykle utalentowanych aktorów. Utworów słuchało się z wielką przyjemnością i poruszeniem. - Natalia

 

Przy każdej czarnej chwili ciszy 
Choć serce wrzeszczy,
Nikt nie słyszy.
Pod powiekami krople rosy zimny deszcz
I słów zgubiony sens.

 

Miłość to potężne uczucie. Przejawia się w zachowaniu, postawach, gestach, słowach. Może dodawać skrzydeł, może strącać w otchłań. Sprawia, że czujemy radość lub czyni nas najnieszczęśliwszymi ludźmi pod słońcem. Rozpala do działania albo wpędza w depresję. Prostuje ścieżki, a czasem plącze myśli. Jest nagrodą lub największą karą. Bywa wszystkim.

Problemem miłości od zawsze zajmowali się twórcy systemów religijnych, koncepcji filozoficznych, teoretycy psychologii. Analizowali i opisywali jej przyczyny, formy, modele. Szukali sposobu jej zrozumienia. Ale czy da się w ogóle pojąć coś, co pochodzi nie z rozumu a z serca? Chyba najszybciej tą sprzeczność pojęli poeci i artyści. To oni zaczęli uczyć nas, że miłości nie da się zbadać i pojąć, gdyż „czucie i wiara silniej mówią, niż mędrca szkiełko i oko”.

W ostatni, piątkowy wieczór, to właśnie poezja i piosenki o miłości wybrzmiały w auli I Liceum Ogólnokształcącego im. Wojciecha Kętrzyńskiego w Kętrzynie. Pomysł na niezwykły koncert zrodził się w głowach Mariusza Wąsika i Jarosława Olejnika. Obaj panowie połączyli swe siły i stworzyli wspaniałe przedstawienie „Miłość nie wszystko wybaczy”, którego motywem był poplątany problem miłości. W ponad godzinnym koncercie licznie zgromadzona publiczność uraczona została utworami Stinga, Starego Dobrego Małżeństwa, Czerwonego Tulipana, Andrzeja Sikorowskiego, Roberta Kasprzyckiego czy Agaty Grześkiewicz. Pomiędzy piosenkami pojawiły się wiersze Szekspira, Szymborskiej, Pawlikowskiej – Jasnorzewskiej, Stachury oraz Lermontowa. W otoczeniu pomysłowej scenografii (strych nocą) zespół „nocnych marków” w składzie Mariusz Wąsik, Kamil Iwaszko i Krzysztof Maczan w cudownych aranżacjach akompaniował młodym „zjawom” Emilii Jankowskiej, Patrycji Petrych oraz Oli Jeznach. Wspaniałe dziewczyny z ogólniaka zachwyciły publiczność swoimi interpretacjami oraz umiejętnościami wokalnymi. W niejednym oku pojawiła się łza i niejedne serce wypełnił przyśpieszony rytm serca (wiem co piszę). Całość koncertu uzupełnili członkowie Szkolnej Grupy Teatralnej RAMPA: Natalia Majchrzak, Zuzanna Wtulich, Damian Suchecki, Karol Sosnowski, którzy wcielili się w „strychowe chochliki” i w aktorski sposób przedstawili trudną poezję miłosną wielkich mistrzów pióra.

Koncert wypadł wspaniale. Kętrzyńska młodzież (no dobra, z Mołtajn i innych miejscowości również) kolejny raz zachwyciła swoją wierną publiczność. To dobrze, że wokół siebie mają dorosłych, którzy chcę z nimi pracować i rozwijać ich talenty. Oby tak dalej, a jestem pewien, że jeszcze nieraz będziemy tak miło zaskoczeni, jak w ostatni piątek. Gratuluję wszystkim zaangażowanym w przygotowanie tego wydarzenia. I niech żałują ci, co nie byli…

zakochany

 

foto: https://teatr.olsztyn.pl/

 

I śmiech niekiedy może być nauką,

Kiedy się z przywar, nie z osób natrząsa;

I żart dowcipną przyprawiony sztuką

Zbawienny, kiedy szczypie, a nie kąsa;

 

Ignacy Krasicki, Monachomachia

 

Komedia w literaturze i teatrze, jako gatunek dramatu istnieje od czasów antycznej Grecji. Jej celem jest rozbawić widzów poprzez komizm słowa, postaci i akcji oraz przedstawić wady bohaterów. W każdej komedii jest jednak ukryta prawda dotycząca naszych zachowań, postaw i poglądów. Komedia jest trudną formą teatralną. Wymaga od grających szczególnych predyspozycji: połączenia słów, gestów, rekwizytów, doskonałej synchronizacji aktorów, których często występuje wielu naraz. Dobrą komedię nie jest łatwo napisać, zagrać, wyreżyserować. Dlatego wiele, szczególnie współczesnych komedii, to jednak dramaty (bez obrazy panie Vega). Są jednak wyjątki. Niewątpliwie do takich należą dzieła brytyjskiego komediopisarza, Raya Cooney’a. Po teksty tego autora sięgają teatry, które są w stanie udźwignąć ciężar przeniesienia na deski sceniczne jego twórczości, gdyż mają dobrych aktorów i utalentowanych reżyserów. Jednym w takich teatrów jest nasz Teatr im. Jaracza w Olsztynie. W tym sezonie przygotował on dla swojej publiczności sztukę Cooney’a „Wszystko w rodzinie”. Ta świetna farsa przenosi nas do współczesnego londyńskiego szpitala, gdzie główny bohater Mortimore, który jest szanowanym lekarzem, przygotowuje się do najważniejszego w swoim życiu odczytu na konferencji naukowej, który może zaważyć o jego dalszej karierze. Jednocześnie personel szpitalny przygotowuje się do wystawienia przedstawienia dla pacjentów. Nagle, po 18 latach (i 9 miesiącach), pojawia się dawna pielęgniarka, która komunikuje doktorowi, że jest on ojcem jej nieślubnego dziecka. Doktor Mortimore, aby ratować się przed skandalem wymyśla kłamstwo, a ono pociąga całą sekwencję przekomicznych zdarzeń. A widz” pęka” ze śmiechu…

W ostatnią środę „pękaliśmy” ze śmiechu i my, uczniowie i nauczyciele naszej szkoły. Przez dwie godziny doskonale się bawiliśmy, oglądając perypetie pracowników, pacjentów i „gości” (czapki z głów panie Marcinie Tyrliku) komedii Cooney’a. W sztuce nie padło ani jedne wulgarne słowo, ani jeden obsceniczny gest, ani jeden głupi dialog. Po prostu, jak pisał Krasicki i żart dowcipną przyprawiony sztuką zbawienny, kiedy szczypie, a nie kąsa.

Warto przypomnieć, że nasza szkoła w zeszłym roku otrzymała od Teatru Jaracza tytuł „Szkoły Kulturalnie Zakręconej”. Jesteśmy już rozpoznawalni w Teatrze, a aktorzy (również grający w „Wszystko w rodzinie”) chętnie przyjmują nasze zaproszenie i pojawiają się w Kętrzynie, by prowadzić warsztaty teatralne. Mamy nadzieję, że będzie tak dalej. Na koniec należy podziękować panu J. Olejnikowi za kolejny super przygotowany wyjazd do Olsztyna. Czekamy na następne.

widz z III rzędu (miejsce 6)

W sobotę (9 lutego) Grupa Teatralna RAMPA spotkała się w naszej szkolnej auli na warsztatach z aktorem Teatru im. Jaracza, Marcinem Tyrlikiem, którego znamy m.in. z "Anny Kareniny", czy "Jazdy na zamek". Tematem warsztatów była pantomima i gra ciałem. Po krótkim zapoznaniu się z naszym gościem od razu przeszliśmy do praktyki. Zaczynając musieliśmy na nowo nauczyć się... oddychać. Pan Marcin wytłumaczył nam jak ważne dla aktora jest panowanie nad oddechem oraz wyjaśnił, jaką rolę w tym odgrywa przepona. Nie obyło się bez śmiechów i małych trudności. Następnie dodaliśmy do tego ćwiczenia na koordynację, które, mimo względnej prostoty, okazały się dużym wyzwaniem. Uczyliśmy się swojego ciała i precyzji w ruchach. W międzyczasie Pan Marcin opowiadał nam o podobnych zajęciach prowadzonych na pierwszym roku studium aktorskiego w Olsztynie. Po opanowaniu podstaw, przeszliśmy do pantomimy. Pierwszym zadaniem było zbudowanie zamku z piasku... Lecz niektórzy woleli skupić się na niszczeniu cudzych budowli. Gdy się z tym uporaliśmy, podzieliliśmy się w grupy i przenieśliśmy się do kuchni. Musieliśmy wyobrazić sobie całe pomieszczenie wraz z wyposażeniem i jak najrealniej pokazać przygotowywanie posiłku. Okazało się, że Pan Tyrlik jest też dobrym kucharzem, dając nam kulinarne rady. Następnym wyzwaniem było zbiorowe pokazanie naszej porannej rutyny i wycieczki autobusem. Po skończonej podróży znaleźliśmy się na wystawie sztuki, gdzie przekształciliśmy się w rzeźby i obrazy. Na koniec musieliśmy współpracować między sobą, będąc swoimi lustrzanymi odbiciami. Po wyczerpujących warsztatach Pan Marcin przybliżył nam przebieg egzaminu wstępnego w studium aktorskim, a następnie pokazał nam owoc pracy studentów pierwszego roku. Spotkanie zwieńczyliśmy grupowym zdjęciem z naszym gościem oraz małym, słodkim poczęstunkiem. 10/10!

 

Jak wszystkie do tej pory, warsztaty uznaje za udane, Pan Marcin praktycznie i z zainteresowaniem przedstawił nam „basic” do pantomimy. To był dobrze spędzony czas. ~Anonim

Dzisiejsze warsztaty bardzo mi się podobały. W dużym skrócie poznaliśmy podstawy pantomimy i przekonaliśmy się na własnej skórze, że nawet najprostsze czynności są bardzo trudne do wykonania. To co podobało mi się najbardziej to poznanie 3-fazowego oddechu. Wprowadzenie powietrza jednocześnie do 3 miejsc wymaga dużego skupienia i sporo pracy, ale jest bardzo przydatne na scenie. Z pewnością wykorzystamy zdobyte dzisiaj informacje w przyszłości. ~Sandra

Warsztaty uważam jak najbardziej za udane. Szczególnie zainteresowały mnie zajęcia z pantomimy, w trakcie których, ćwiczyliśmy „bezprzedmiotowość”. Nauczyliśmy się jak szczególną role odgrywa w zawodzie aktora wyobraźnia i skupienie, a także jak ważna powinna być dla nas koordynacja oraz jej ciągłe ćwiczenie. Dziękujemy za miło spędzony czas i przekazaną wiedzę! ~Weronika

Oglądając spektakle w teatrze często myślimy, że praca aktora to nic prostszego - nauczyć się scenariusza, wyjść na scenę, zagrać i to wszystko. Dziś znowu uświadomiłem sobie jak mylne jest to myślenie. Pan Marcin pokazał mi jak wiele elementów składa się na pracę aktora i ile pracy trzeba włożyć w wypracowanie ich. Pouczające. ~Kacper

Na dzisiejszym spotkaniu nauczyliśmy się koordynacji ruchu oraz podstaw pantomimy. Pan Marcin miał do nas bardzo przyjazne podejście. Uważam, że wzięcie udziału w tych warsztatach było najlepszą z możliwych opcji wykorzystania sobotniego czasu. ~Justyna