żródło: http://www.teatr.olsztyn.pl/

Są takie książki, które nie pozwalają przejść obok czytelnikowi obojętnie. Stawiają pytania, zmuszają do zastanowienia, zapadają w pamięci na zawsze. Bez wątpienia, taką powieścią jest „Lot nad kukułczym gniazdem” Kena Keseya, która znalazła się na prestiżowej liście stu najlepszych książek wszechczasów według magazynu Time. Nic zatem dziwnego, że książka w ciągu pięćdziesięciu lat wielokrotnie przenoszona była na deski teatru. W tym roku po dzieło Keseya sięgnął Teatr Jaracza w Olsztynie. Korzystając z tej okazji, członkowie szkolnej grupy teatralnej Rampa oraz inni miłośnicy teatru z naszej szkoły, dzięki panu Jarosławowi Olejnikowi we wtorek udali się do Olsztyna na niepowtarzalny spektakl.     Jego reżyser, Igor Gorzkowski, uwspółcześnił  dramat, którego akcja rozgrywa się w szpitalu na oddziale psychiatrycznym. Do pozornie uporządkowanego domu wariatów trafia cwaniaczek McMurphy, który chce uniknąć kary więzienia. Szybko obnaża prawdziwe oblicze szpitala, a sam zostaje poddany próbie. A widz im dłużej śledzi akcję, tym więcej stawia sobie pytań. Czy to pacjenci szpitala zwariowali, czy to może jego personel jest niespełna rozumu? Czy warto walczyć mimo małych widoków na ewentualne zwycięstwo? I co oznaczają słynne słowa: jeden poleciał tam, drugi śmignął siam, trzeci wzbił się nad kukułcze gniazdo…

Poniżej przedstawiamy kilka opinii, które zebraliśmy po przedstawieniu.

„Sztuka "Lot nad kukułczym gniazdem" była świetna i mimo tego, że powstała w latach 70 niesie wartości ponadczasowe. Aktorzy idealnie odgrywali swoje rolę, można było poczuć atmosferę szpitala psychiatrycznego na własnej skórze. Nie zawiodłem się i na pewno będę czekał z niecierpliwością na kolejne wyjazdy z panem Olejnikiem do których zachęcam również innych uczniów.”Łukasz

"Wyjazd do teatru jak zwykle był udany. Obejrzeliśmy wspaniałą, poruszającą sztukę, chwilami zabawną, lecz bardzo dramatyczną. Spektakl uwieńczyły zasłużone owacje na stojąco, a długo po opuszczeniu teatru nadal nie mogłam wyzbyć się rozbudzonych przez przedstawienie emocji."Weronika

„Bardzo się cieszę, że zdecydowałam się na wyjazd. Szczególnie, że od dłuższego czasu przymierzałam się do obejrzenia filmu „Lot nad Kukułczym Gniazdem”. Jestem zadowolona, że mogłam po raz pierwszy zapoznać się z tą historią poprzez wizytę w teatrze, a nie przed ekranem telewizora. Spektakl jest naprawdę cudowny i warty uwagi.”Weronika

„Nasz ostatni wyjazd z pewnością można zaliczyć do tych udanych. Aktorzy grający na deskach głównej sceny olsztyńskiego teatru pokazali się z jak najlepszej strony. Doskonale wcielili się oni w swoje role, przedstawiając zamknięty świat ludzi z różnymi zaburzeniami psychicznymi. Sceny tragiczne i komiczne przeplatały się ze sobą, trzymając widza w napięciu i zainteresowaniu do samego końca.” - Karolina

Zapraszamy do obejrzenia przedstawienia, które zostało zrealizowane przez członków koła teatralnego RAMPA, działającego przy naszej szkole.

 

scenariusz:Grzegorz Śmiałek
choreografia: Natalia Pucer, Ola Zdybel
scenografia: Weronika Żołędziowska, Karolina Dymitrowicz, Emilka Sapińska, Maja Rusiecka, Dominika Piotrowicz

 

Spektakl zrealizowany w ramach projektu gimnazjalnego.

 

Z okazji Dnia Matki nasza szkolna grupa teatralna "Rampa" zagrała swoje przedstawienie pt. "Kandydatki na żonę" w MOKu w Srokowie. Zostaliśmy przyjęci bardzo ciepło i przyjaźnie. Po reakcji publiczności możemy śmiało powiedzieć, że "lipy nie było". Gromkie brawa i radość na twarzach widzów mówiły wszystko. Było to nasz ostatni raz z "Kandydatkami" (chyba).

Teraz zapraszamy na nasze nowe przedstawienie pt. "Leżałem kiedyś na plecach" - wtorek i środa (30,31 maja) o godz. 17.30 w auli naszej szkoły.

Wydawać by się mogło, że spektakl o Krzyżakach będzie denny i nieciekawy, że widzowie wyjdą z teatru znudzeni oraz zaspani. Nic bardziej mylnego. Przedstawienie "Jazda na Zamek", które obejrzeliśmy siedemnastego maja zawierało w sobie wszystko, czego wymagająca publiczność oczekiwała. Trafione żarty, nawiązania do współczesności i satyryczne podejście do tematu sprawiło, że spektakl wciągnął nas do swojego świata, gdzie pozostaliśmy przez kolejne dwie godziny.

Obserwowaliśmy losy mieszkańców Warmii ściganych przez zakon, podziwialiśmy wstawionego Kopernika, który za pomocą nalewek oraz "magii" nauki powoli przygotowywał się do obalenia teorii heliocentrycznej. Nie zabrakło też wzruszających wyznań niewielkiego mistrza Zakonu Krzyżackiego oraz wspaniałego szczęśliwego zakończenia, urozmaiconego komentarzami uczonego. Wybuchy śmiechu i niekończące się brawa dobitnie sugerowały, że spektakl jak najbardziej przypadł widowni do gustu. Przedstawienie zasługuje na ponowne obejrzenie, a aktorzy na wyrazy podziwu.

Nie można zapomnieć o reżyserze, który "odwalił" kawał dobrej roboty. Gratulujemy. Najciekawsze jednak aktorzy zostawili na koniec, bo... Kopernik w gruncie rzeczy był kobietą.

foto: http://www.teatr.olsztyn.pl/