Szybki dostęp

 

Rekrutacja 2019/2020

 

Mimo zimna i wiatru oraz przelotnych opadów, emocji podczas drugiej kolejki SLPN nie brakowało. Kibicom emocji nie brakowało, a zawodnicy walczyli z wiatrem, mokrą murawą i swoimi słabościami :)


Sexy Górnicy – Karmazynowe Bractwo 3:2

Kowalewski Kamil – 2

Majorowski Karol – 1

Laskowski Jakub – 2

Większość kibiców spodziewała się dość łatwej wygranej Karmazynowego Bractwa. Piłka jednak jest okrągła a bramki dwie (jak mawiał klasyk). Od samego początku Karmazynowe Bractwo marnowało jedną „setkę” za drugą. A wiadomo, że niewykorzystane sytuacje mszczą się. Sexy Górnicy perfekcyjnie wykorzystali kontrę i otworzyli wynik spotkania. Zawodnikom Bractwa udało się jednak wyrównać tuż przed przerwą. Po zimnie stron Górnicy najpierw strzelili bramkę po wielkim zamieszaniu pod bramką rywali (do teraz nie wiadomo, kto ostatni dotknął piłkę), a trzecie trafienie padła po precyzyjnym strzale poza pola karnego. Bractwo rzuciło się do odrabiani strat, ale byli „skutecznie nieskuteczni” i marnowali okazję za okazją. Na dwie minuty przed końcem zdobyli bramkę kontaktową. Niestety nie starczyło czasu i niespodziewanie Górnicy odnieśli swoje pierwsze zwycięstwo.

 


Ulańce – Raki Maki 3:2

Makowski Jakub – 3

Miechowicz Michał – 1

Makarewicz Piotr – 1

 

Był to zacięty i emocjonujący mecz. W pierwszej połowie dwie bramki głową zdobył Jakub Makowski. Co do pierwszej wiele kibiców miało wątpliwości. Bramka Raków wpadł z piłką do bramki a sędzi uznał bramkę. Niestety jeszcze na naszym Orliku nie zamontowano technologii „goal-line”, więc musimy uznać decyzję sędziego. Po zmianie stron Raki szybko doprowadziły do remisu. Zdominowali przeciwników i wszystko wskazywało na to, że wywalczą trzy punkty. Jednak ostanie słowo należało do Ulańców. Ponownie na listę strzelców wpisał się Jakub Markowski, (który każdą niemal piłkę zamienia na bramkę), który ustalił wynik spotkania. Ostatnie minuty były bardzo emocjonujące. Każda ze stron stwarzała sobie sytuacje i walczyła do końca. Gratulujemy wygramy i oby więcej takich meczy.

 


Jeże Matuły – Mistrzowie VaBank 0:2

Gomołą BArtosz – 2

To miał być jednostronny mecz. Mistrzowie VaBank chcieli poprawić swoje statystyki strzeleckie i umocnić się na fotelu lidera. Mecz wygrali, ale w dość kiepskim stylu. Młode Jeże pokazał charakter i nie ustępowały pola przeciwnikom, za co należą im się wielkie brawa. Mistrzowie VaBank zdobyli trzy punkty, ale gra nie kleiła im się zbytnio (pewnie przez ten padający deszcz), prze co mecz stracił na atrakcyjności.

Na trzecią koleje zapraszamy 20 kwietnia (czwartek) na godzinę 15.00.

 

foto: Aleksandra Chojecka