Szybki dostęp

 

Rekrutacja 2019/2020

 

 

Jaka fotografia najbardziej Cię interesuje i dlaczego?

Jak już wcześniej wspomniałam najbardziej zajmuje mnie fotografia uliczna, reportaż, portrety naturalne, nie pozowane. Taki rodzaj fotografii zaczął się pojawiać w moim życiu, gdy wraz z kołem fotograficznym wybraliśmy się do Galerii Leicy przy ulicy Mysiej 3, w Warszawie na wystawę wybitnego fotografa - Elliota Erwitta, członka agencji Magnum. Zaimponowało mi wtedy, jak wiele precyzji można osiągnąć podczas robienia zdjęć przypadkowych oraz jak autentyczne mogą być twarze ludzi, którzy nie wiedzą, że są fotografowani. Dlatego od razu po wyjściu z wystawy, kiedy szliśmy z wycieczką na spacer po Warszawie, starałam się uczyć spostrzegawczości, innego spojrzenia na rzeczywistość i ludzi wokół mnie.

Robisz zdjęcia aparatem analogowym. Dlaczego nie wybierasz cyfrowego?

Z wielu względów. Pierwszym z nich jest moja własna estetyka, uważam po prostu, że zdjęcia z błony światłoczułej, nawet zeskanowane, mają inny wyraz niż te robione techniką wyłącznie cyfrową. Jest w nich pewna faktura, w zależności od czułości filmu można osiągnąć zdjęcia bardzo ciepłe, miękkie lub twarde, z grubym ziarnem. Poza tym posługując się analogiem dostarczam sobie wiele przyjemności, zawsze towarzyszy zastanowienie, czy zdjęcie wyjdzie czy nie, dodaje to nawet trochę adrenaliny, a kiedy wyjmuję już kliszę z koreksu i widzę, że udało mi się wywołać ją dobrze, a zdjęcia są odpowiednio naświetlone, zawsze mam z tego wiele satysfakcji. Ponadto jestem przekona o tym, że robienie zdjęć aparatem analogowym pozwala na lepsze opanowanie niezbędnych umiejętności oraz na odkrycie istoty fotografii.

Jak wyglądały egzaminy wstępne?

Egzaminy na ten kierunek składają się z dwóch etapów. Pierwszy polega na zaprezentowaniu własnej twórczości oraz czterech cykli zdjęć o tematach narzuconych dużo wcześniej przez komisję. W tym roku tematy brzmiały: Cisza, Współczesna martwa natura, W moich marzeniach, Pejzaż polski. Podczas drugiego etapu należy wykonać pięć zdjęć własnym aparatem fotograficznym, na terenie szkoły, na temat zadany przez komisję. Tegoroczny temat to: "Podróż do wnętrza siebie". Na to zadanie kandydaci mieli w tym roku niecałe dwie godziny. Później należy opowiedzieć komisji, jaka była koncepcja tych zdjęć. Na koniec jest rozmowa z komisją, podczas której trzeba omówić i zinterpretować wskazaną fotografię, zaprezentować recenzję wybranej wystawy fotograficznej. Podczas tej części komisja może zapytać o podstawowe zagadnienia fotograficzne.

Czy egzaminatorzy byli przychylni?

Ich zadaniem podczas egzaminów jest zachowanie jak największej neutralności. Prowadzą rozmowę merytorycznie, nie zdradzając swoich emocji i odczuć. Zdarzają się jednak momenty podenerwowania wykładowców, ale jest to bardzo rzadkie.

Czy aplikujący bardzo ze sobą konkurują? Jaka atmosfera panowała wśród kandydatów?

Daje się odczuć konkurowanie, bowiem każdy z kandydatów ma świadomość szans, typowo statystycznych - w tym roku o miejsce na uczelni walczyło blisko 100 osób, z których dostać się mogło tylko 10. Atmosfera jest więc dosyć napięta, ale psychologia tłumu działa, kandydaci jednoczą się w obliczu ogromnego stresu.

Co planujesz robić po studiach?

Na razie zupełnie nie potrafię tego przewidzieć ani zaplanować, czekają mnie teraz studia na których chciałabym się nauczyć jak najwięcej, wynieść z nich wszystko, co się da. Sądzę, że to jeszcze za wcześnie na plany.

 

 

foto: Julia Ożańska