Tradycyjnie tuż przed zakończeniem roku szkolnego odbywa się  DZIEŃ PROFILAKTYCZNY. W tym roku organizacją zajęła się moja klasa - 1D razem z panią pedagog Moniką Darmofał - Karanowską. Każdy kto skończył 18 lat, mógł zarejestrować się w bazie dawców szpiku kostnego fundacji DKMS . Atrakcji było dużo więcej...Mam nadzieję, że każdy znalazł dla siebie coś ciekawego, usłyszał coś nowego,  czy też wyedukował się w którejś z dziedzin...albo po prostu wprowadził do swojego organizmu mnóstwo przeciwutleniaczy, zjadając dziesiątki porcji arbuza przygotowanych przez moich wychowanków! Dzień ten nie odbyłby się w tej formie, gdyby nie zaproszeni goście.

DZIĘKUJEMY BARDZO Paniom ze schroniska w Pudwągach, które przywiozły cztery cudowne pieski (jeden z nich znalazł dziś swój nowy dom), Paniom ze Szpitala Powiatowego w Kętrzynie - Agnieszce Jeleńskiej - pielęgniarce oddziałowej z oddziału chorób wewnętrznych, która wyjaśniła, jak wielkim zagrożeniem są dopalacze oraz  Marioli Milenkiewicz - pielęgniarce oddziałowej z oddziału ginekologiczno-położniczego, która uświadomiła naszym uczennicom, jak młode  kobiety powinny dbać o  swoje zdrowie.

DZIĘKUJEMY Uli Ścibek - naszej absolwentce, która przybliżyła nam tajniki brafittingu i Pani Adzie Mięsiak - makijażystce, która upiększyła dziś nie tylko nasze uczennice, ale i profesjonalny wieczorowy makijaż pokazała na pani Sylwii Grocheckiej.

DZIĘKUJEMY Paniom: Edycie Piątkowskiej i Dorocie Mickiewicz-Góra- dietetyczkom, które opowiadały, jak poprawić jakość naszego życia, zmieniając nawyki żywieniowe poprzez poznanie zasad prawidłowego odżywiania. 

DZIĘKUJEMY też Panu Rafałowi Truszkowskiemu - trenerowi personalnemu za pokazanie naszym chłopcom, jak zadbać o sylwetkę przyszłego mężczyzny.

I oczywiście nie mogę też zapomnieć o moich współpracownikach.  Beata Korzeniewska- Siwek i jej DRUŻYNA SZPIKU oraz Robert Puczel i jego wykład "Od pierwszych kroków po maraton" - WIELKIE DZIĘKI!!! Nieoceniony wkład w ten dzień mieli też nasi uczniowie klas  drugich LO - Ola Nawaryńska i Ania Miładowska zorganizowały dogoterapię, Estera Książek i Maja Rusiecka przygotowały wykład na temat diety wegetariańskiej, który uświetniły degustacją pysznych wegetariańskich przekąsek. Weronika Leńska  i Konrad Karanowski przeprowadzili quiz o zdrowiu przygotowany przez Panią Monikę Darmofał - Karanowską - DZIĘKUJEMY!!! I jeszcze trochę prywaty - Jarek Olejnik i Sylwester Gacioch  - byliście jak pogotowie ratunkowe - bez Was nie wyszłoby wszystko do końca!!! I  słowo  do moich  uczniów I D LO - daliście radę, byliście wielcy od 7 rano po ostatnie chwile przy sprzątaniu!!! DZIĘKUJĘ!!!

Zapraszam do fotorelacji z dzisiejszego dnia - Urszula Wankiewicz

 

W środę 20 czerwca odbył się turniej piłki nożnej. Grano systemem każdy z każdym.

Wyniki meczy:


Funfle-Wherebazie 1-0
Tymianki Marianka-Basshunters 1-3
Basshunters-Wherebazie 0-2
Funfle-Tymianki Marianka 0-1
Funfle-Basshunters 0-1
Tymianki Marianka-Wherebazie 1-6

Klasyfikacja turnieju:


1. Wherebazie 6 pkt
2. Basshunters 6 pkt
3. Funfle 3 pkt
4. Tymianki Marianka 3 pkt

Najskuteczniejszym zawodnikiem turnieju został Konrad Majewski z drużyny Wherebazie, który strzelił 6 goli.

Czy to prawda, że Brytyjczycy jedzą na śniadanie płatki z zimnym mlekiem? Czy figury woskowe w muzeum Madame Tussaud’s są tak realistyczne, że można je pomylić z żywym człowiekiem? Czy lewostronny ruch uliczny dotyczy również chodnika?

13.06.2018 niczym drużyna Sherlocka Holmesa wyruszyliśmy do Anglii wiedzieni tropem tajemnic,  które chcieliśmy odkryć. Nasza drużyna składała się z 46 uczniów klas: od drugiej Gimnazjum do trzeciej Liceum oraz trzech nauczycieli i przewodnika – naszych opiekunów. Zabraliśmy ze sobą niewiele na tę wyprawę: trochę ubrań na różną pogodę (przecież Anglia słynie ze zmiennej aury), parasolki, kontakty – przejściówki (te w Anglii są inne niż w Polsce), dobry humor i zapasy energii. Wszyscy chcieliśmy przeżyć przygodę!

Nasze dni były wypełnione atrakcjami od rana do wieczora. Gdy kończyliśmy zwiedzanie, trudno było uwierzyć, że tego dnia zobaczyliśmy tak dużo. Rozpoczęliśmy wędrówkę od Parku Greenwich, gdzie widzieliśmy ślad południka zero. Oczarowani przepychem wieżowców City, zastanawialiśmy się jakimi cyframi na kontach muszą obracać tamtejsi maklerzy. Gdy już zgłodnieliśmy, przewodnik, Pan Ryszard Wojdyło, zabrał nas na rybę i frytki – typowy angielski posiłek obiadowy. Czy był smaczny – kwestia gustu, pewnie wielu z nas wolałoby zjeść schabowego z ziemniakami. Ale chyba chcieliśmy się poczuć jak tubylcy na spacerze w tym przepastnym mieście. Przed nami było jeszcze dużo zwiedzania, spacer po słynnym Tower of London i rejs Tamizą. Strudzeni porządną dawką bogatej historii leniwie maszerowaliśmy w kierunku Buckingham Palace, by spocząć przy nim na trawie, pod dębami i poszukać w trawie wiewiórek. Przed nami była najbardziej emocjonująca część dnia: udanie się do rodzin angielskich, które miały nas gościć. 

A były to różne rodziny, tak jak tygiel, którym jest obecnie Anglia – aż kipi od mieszanek kultur, ras, języków. Ci z nas, którzy trafili do rodzin o azjatyckich korzeniach, byli zachwyceni dobrą kuchnią i serdecznością gospodarzy.

Kolejny dzień wypełnił naszą wyobraźnię rozmaitymi opowieściami o historii i geografii naszej planety. Natural History Museum zachwyca bogactwem swoich kolekcji: szkielet płetwala błękitnego zawieszony pod sklepieniem, przekrój pnia ponad tysiącletniej sekwoi czy doświadczenie trzęsienia ziemi – to tylko niektóre atrakcje tego magicznego miejsca. Eksponatów w muzeum jest tak dużo, że po paru godzinach zwiedzania potrzebowaliśmy dać odpocząć naszym umysłom i skierowaliśmy się do miejsca rozrywki: Madame Tussaud’s. Któż nie chciałby mieć zdjęcia z Bradem Pittem, Beatlesami czy Adele? Wszyscy chcieliśmy i biegaliśmy między figurami pozując do zdjęć, co sprawiało nam wielką radość.

Gdy już padaliśmy ze zmęczenia przyszedł czas odpocząć przy atrakcji z najwyższej półki. Wsiedliśmy do kapsuły koła London Eye. Trzeba przyznać, że Londyn z lotu ptaka zrobił na nas wrażenie. Na 135 metrach wysokości próbowaliśmy objąć wzrokiem horyzont. Szybko zrozumieliśmy, w jak wielkiej metropolii się znajdujemy.

Kolejne dni przyniosły nam trochę odpoczynku. Wędrowaliśmy ulicami kampusu studenckiego w Oxfordzie, gdzie mogliśmy potem zrobić zakupy w wielkiej galerii handlowej. Szczególnie atrakcyjne były towary na obniżkach, które niejednokrotnie nie przekraczały 10% pierwotnej ceny. Ciekawych informacji o tym, co warto zakupić i co przywieść do Polski udzielała nam Pani Ewa Tabaka, która już wcześniej mieszkała w Wielkiej Brytanii i doskonale orientowała się w atrakcjach regionu.

W malowniczym miasteczku Canterbury większość z nas zdecydowała się na niezwykłe doświadczenie duchowe – udział we mszy anglikańskiej prowadzonej przez arcybiskupa w Katedrze, wpisanej do księgi Światowego Dziedzictwa Unesco. Pan Tomasz Kolenda zachwycił się chórem kościelnym tego wspaniałego przybytku. Już obawialiśmy się, że muzyka tego rozśpiewanego na ulicach kraju spowoduje, że Pan Tomasz nie będzie chciał z nami wrócić, a jednak udało się przywieźć go z powrotem do Kętrzyna. Zwiedzanie zakończyliśmy spacerując po uroczych zakątkach tego miasteczka, po czym udaliśmy się na prom do Calais, we Francji. Z żalem żegnaliśmy białe klify Dover, w nadziei, że jeszcze kiedyś wrócimy do Albionu.

Mamy nadzieję, że za rok znów zwiedzimy nieodgadniony kawałek świata!

15 czerwca w Korszach odbył się IX Wojewódzki Konkurs Wokalny "Mazurski Słowik". Naszą szkołę reprezentowały: Ola Jeznach i Patrycja Petrych (w kategorii wiekowej - gimnazjum i klasy VII) oraz Sandra Stadnik (w kategorii wiekowej - szkoły średnie i dorośli. Dziewczyny wypadły bardzo dobrze. Ola zdobyła 3 miejsce, a Sandra 2 miejsce w swoich kategoriach wiekowych. Patrycji, mimo świetnego występu, niestety nie udało wywalczyć pudła. Serdecznie gratulujmy!!!