Szybki dostęp

 

Ostatni dzień naszego pobytu w górach rozpoczął się trudniejszą, bo wcześniejszą pobudką na śniadanie. Każdy z nas ze smutkiem pakował swoje bagaże, bo wiedział, że to ostatnie chwile, w których możemy oddychać świeżym górskim powietrzem i podziwiać te zapierające dech w piersiach widoki. Ostatnim punktem naszej wycieczki było zwiedzanie Krakowa. Zaczęliśmy od Kazimierza - dawnej dzielnicy żydowskiej. Mimo pozornie spokojnego charakteru tego miejsca niejednokrotnie musieliśmy się ratować przed rozpędzonymi melexami i skośnookimi przyjaciółmi z Azji. Doświadczenie i znajomość fachu naszego przewodnika doprowadziły nas w całości do najpiękniejszej części Krakowa - Starego Miasta, gdzie wysłuchaliśmy hejnału z wieży Kościoła Mariackiego, a następnie wyruszyliśmy w podróż do codzienności. Do zobaczenia w poniedziałek!

Oliwia Guźniczak, Maciej Opala, Adam Walukiewicz 2AB LO

Czwartego dnia naszej sielankowej wycieczki pełni optymizmu wyruszyliśmy do Doliny Kościeliskiej, gdzie zmokliśmy jak rydz podczas porannego deszczu w lesie. Podziwiając rozległe źródło zwane wywierzyskiem, nuciliśmy dynamiczne i cyklicznie powtarzające się piosenki. Potem ruchem jednostajnie przyśpieszonym wróciliśmy do autokaru obijając się o siebie jak piłki na boisku sportowym. Następnie oglądaliśmy przecudną cieszulkę góralską w Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej, które zostało odwiedzone przez naszego kochanego papieża Polaka, nazywanego przez Górali „Naszym Gazdą” – Jana Pawła II. Kolejną atrakcją była monumentalna Wielka Krokiew, na którą z wielką ekscytacją wjechaliśmy. Później mielimy labę na Krupówkach i z owocnego shoppingu wróciliśmy do pensjonatu.

SURSUM CORDA! TOTI VESTI!

Ściśli i humaniści :)

Trzeciego dnia naszej wycieczki wybraliśmy się na wyprawę wzdłuż Doliny Roztoki i Doliny Rybiego Potoku. Po 2-godzinnym „spacerku” dotarliśmy do celu, czyli do największego jeziora w Tatrach, Morskiego Oka. Mimo lodowego rygla i kaskad przeszliśmy dookoła to polodowcowe jezioro o charakterze karowo-morenowym. Potem skierowaliśmy się na północ do Zakopanego. Tam mimo Cumulusów Congestusów miło spędziliśmy czas, ponieważ byliśmy na to przygotowani :)

Gabrysia Kulesza i Ada Hornicka

Choć codziennie wykonujemy wiele gestów i ubieramy się w określony sposób, to nie zdajemy sobie często sprawy jaki wpływ mają te czynniki na naszą komunikację z innymi. O ich wadze mogły się przekonać 15 maja klasy 2c, 2d i 1ac, uczestnicząc w warsztatach „W kręgu słowa, gestu i obrazu - rola komunikacji społecznej we współczesnym świecie”. Wykład miał miejsce w Wyższej Szkole Informatyki i Ekonomii Wydziału Zamiejscowego w Kętrzynie a prowadził go dr hab. Michał Strzelecki. Okazuje się, że takie drobnostki jak kolor garnituru czy godzina przybycia np. na debatę prezydencką może w znacznym stopniu zadecydować o losie państwa, a wypowiadane przez nas słowa stanowią tylko 7% procesu komunikacji. Wykład trwał około 2 godzin, jednak dzięki energiczności i poczuciu humoru prowadzącego, nie było mowy o nudzie.

Aleksandra Stawicka IIC LO