Zapraszam do zapoznania się z recenzją książki „Odessa i tajemnica Skrybopolis”- Peter Van Olmen  -  Patrycji Petrych

 

Autorem książki pt. „Odessa” jest Peter Van Olmen. Urodził się on w Gandawie, ale młodość spędził w Brukseli, gdzie zetknął się z wieloma ludźmi o interesujących życiorysach. Tak wielokulturowe doświadczenia były dla niego źródłem literackich inspiracji. Choć studiował ekonomię, a zawodowo zajmował się psychologią, to właśnie pisarstwo było jego największą pasją. Twórczość autora została doceniona przez środowisko literackie – za debiutancką „Odessę” otrzymał on dwie prestiżowe nagrody. Właśnie zakończył pracę nad kolejnym tomem serii. Prawa do książki wykupiło wiele zagranicznych wydawców. „Odessa” zalicza się do książek przygodowych, ponieważ są w niej zawarte przygody głównej bohaterki. Książka adresowana jest do młodzieży. Jest to wspaniała, pełna humoru podróż przez literaturę.

 

Główną bohaterką jest Odessa – dziewczynka, która ma 13 lat, wiele pomysłów i jedno pragnienie, by odnaleźć ojca. W książce jako bohaterzy drugoplanowi wystąpili:

  • Lodewick Aquila, znany również w książce jako Lode A. – kanarek (Serinus canaria) ze starego szlacheckiego rodu. Jest on niezwykle inteligentny i płynnie mówi w 128 językach, a do tego zna 417 języków zwierząt. Dobra rada: nigdy nie nazywaj go wróblem!;
  • Orfeusz – postać mitologii greckiej. Jest przystojnym młodzieńcem o bujnych lokach, który potrafi oczarować swym nieziemsko pięknym śpiewam;
  • Gnorki – małe stworzenia przypominające dziki;
  • Szperacze – upiorne stworzenia, na które składa się masa owadów przyjmująca kształt ludzkiego ciała;
  • Mabarak (sir Edward de Mabarak) – wielki pisarz. W młodości był przyjacielem Szekspira. Teraz próbuje stworzyć książkę, której poddałby cały świat. To, co zostanie w Księgusie, wydarzy się naprawdę. Jest szefem Gnorków i Szperaczy;
  • Kaliope – najstarsza i najmądrzejsza z dziewięciu muz, również najbardziej z nich rezolutna. W „Odessie i tajemnicy Skrybopolis” jest ona matką Odessy i przyjaciółką Szekspira, którego inspiruje do napisania słynnych dramatów;
  • Szekspir (Wiliam Shakespeare -> 1564-1616)– sławny angielski pisarz. Autor takich sztuk teatralnych jak „Hamlet”, „Romeo i Julia”, „Król Lear”, „Otello”;
  • siostry Brontë (Charlotte -> 1816-1855; Emilly -> 1818-1848; Anne ->1820-1849) – Autorki kilku najsławniejszych romantycznych powieści w historii;
  • Dostojewski (Fiodor Dostojewski -> 12821-1881)- sławny rosyjski pisarz. Znany gównie dzięki swoim burzliwym, grubym, filozoficznym i psychologicznym powieściom.

Czas nie jest określony. Początkowo akcja rozgrywa się podczas wędrówek Odessy po dachach. Matka odizolowywała ją od świata i rówieśników. Dziecko nie chodziło do szkoły, miało nauczanie domowe. Mimo ciągłych zakazów wychodzenia z domu, wymykała się chodząc po dachach, gdyż przez zakazy mamy bała się ludzi którzy chodzą po chodnikach. Dziewczynka pisała piękne wiersze i wysyłała je ”samolocikami” dla marynarzy, którzy odpływali w daleką podróż. Pewnego dnia podczas jednej z wędrówek po dachach dziewczynka jest światkiem porwania matki przez Gnorków. Trwając w przekonaniu, że to jednak przewidzenia wróciła do pustego domu w poszukiwaniu kobiety. Niestety była to prawda. Jej matka została porwana. Odessa udała się do biblioteki gdzie również rodzicielka zabraniała jej wchodzić. Poznała tam Lodewicka A., który natychmiast poradził jej żeby wyruszyła w podróż do Skrybopolis – miasta pisarzy, ponieważ w jej mieście nie było już dla niej bezpiecznie po chwili do domu dostały się Gnorki, które spaliły dom. Udali się oni do biblioteki by przejść przez Brombę – bramę do Skrybolpolis. Bromba płatała figle, więc przedostali się przez nią do groty, parę kilometrów od miasteczka, gdzie zmęczeni dotychczasową podróżą zasnęli. Rano Odessa, ponieważ słyszała dziwne odgłosy dobiegające z groty, szła za nimi tunelami. Znalazła w niej Księgusa – księgę ksiąg w której tylko Nikt Inny mógł pisać. Nie mówiąc nic o swoim znalezisku Lodewickowi udali się w dalszą wyprawę. Obydwoje zamieszkali u sióstr Brontë. Kolejnego dnia Odessa udała się na amfiteatr, gdzie usłyszała, że rusza ekspedycja do zamku Mabaraka – wroga. Miała nadzieję, że uwolni matkę, jeżeli wyruszy wraz z tą wyprawą. Poznała Orfeusza, z którym się bardzo zaprzyjaźniła. Aby się dostać na tą wędrówkę trzeba było przejść trzy zadania. Pierwsze zadanie polegało na wybraniu danej osoby i obrażeniu jej słowami. Drugie zadanie opierało się na wyczarowaniu czegoś z książki. Trzecie natomiast miało na celu przejście do świata książki, wypełnieniu w niej misji i wyjście z niej przy pomocy osoby pomagającej. Mieli oni na to piętnaście minut . Odessa wraz z Orfeuszem dzielnie przechodzili zadania. Przed trzecim zadaniem Odessa udała się, bez niczyjej wiedzy, do kamienia w którym było ukryte Pióro, którym pisać może tylko Nikt Inny. Chciała ona sprawdzić czy nie jest Nikim Innym. Wyjęła Pióro, w tym momencie cały świat miała na dłoni. Chciała powiedzieć wszystkim, że jest Nikim Innym, lecz wtedy nie mogłaby wyruszyć na ekspedycję. Niestety dziewczynka nie przeszła ostatniego zadania, gdyż nie wyrobiła się z czasem. Mimo tego razem z Orfeuszem, który przeszedł wszystkie zadania, wpadli na pomysł by dziewczynka przebrała się za przewodnika karawany prowadzącego ekspedycje do zamku wroga. Tylko w ten sposób mogła odnaleźć matkę i ojca, którego w życiu nie widziała. Przy pomocy Ergolasa – strażnika labiryntów – dostała się do matki, która wcale nie była więziona. Kaliope była przekonana przez Mabaraka, gdyż miał on wielki dar przekonywania, by u niego została. Wyznała córce, że Orfeusz jest bratem Odessy a pewna osoba jej ojcem. Następnie Odessa udała się do wroga, którego pokonała. Wróciła do Skrybopolis, gdzie została bardzo przyjaźnie ugoszczona.

Moim ulubionym fragmentem tej książki i założę się, że Odessy również był ten, w którym Szekspir przed wszystkimi obywatelami Skrybopolis wyznał, że chce ją zaadoptować, i że kocha jej mamę – Kaliope. W książce występuje narrator 3os. Język jest prosty. Kompozycja jest uporządkowana i chronologiczna, oprócz występującej retrospekcji w bibliotece, w której ukryta była Bromba. Bibliotekarz przywołuje wspomnienia związane z jej matką. Książka od początku do końca trzyma w napięciu. Ten utwór bardzo mi się podoba, autor pięknie opisywał każdą z przygód. Cieszę się, że mogłam przeczytać tak pełną humoru i tak ciekawą książkę.

Więcej możecie poczytać na : http://lubimyczytac.pl/ksiazka/191309/odessa-i-tajemnica-skrybopolis

Bożena Wójcik-Wasilewska

Nieczęsto zdarza się, że widz otrzymuje szansę, by prześledzić ogrom pracy, którą wykonuje się w teatrze. Oprócz aktorów, odgrywających konkretne role, na sukces przedstawianej sztuki składa się wielu ludzi skrytych w kulisach. Swoje zadania wykonują niezwykle starannie, z pasją. Nikt nie ukrywa prostego faktu: łatwo załapać „bakcyla”, który nie pozwala opuścić ukochanego teatru. Wielu ludzi pracuje tam już od kilkudziesięciu lat.

Jednodniowa wycieczka, w której uczestniczyło nasze szkolne kółko teatralne, rozpoczęła się właśnie w teatrze. Zostaliśmy oprowadzeni po budynku: odwiedziliśmy m.in. pracownię krawiecką, gdzie powstają szyte na miarę kostiumy, pracownię malarską - źródło niesamowitych scenografii, garderoby. Obejrzeliśmy wystawę sprzętów, dawniej odpowiadających za funkcjonowanie przeróżnych mechanizmów, dziś tworzących historyczne tło teatru. Większość z nich pamiętała czasy przedwojenne, początki istnienia teatru: rok 1925, kiedy został wybudowany przez Niemców jako dar wdzięczności za wygrany plebiscyt. Aż do końca drugiej wojny światowej, sztuki wystawiano jedynie w języku niemieckim, a pierwszym spektaklem, który zainaugurował działalność budynku jako polskiej sceny, była słynna „Moralność pani Dulskiej”. Dowiedzieliśmy się o unowocześnieniach wprowadzonych po renowacji, ściennym malunku znalezionym podczas remontu oraz tajemniczych zjawach, odwiedzających poszczególne sceny po zmroku… Po zwiedzaniu teatru, udaliśmy się do kina studyjnego, gdzie obejrzeliśmy fenomenalny film pt.: „Stowarzyszenie Umarłych Poetów”. Pokaz wywołał łzy nawet u najbardziej wytrwałych widzów. Wycieczka nie obyła się bez wpadek: opóźniony pociąg, skręcona kostka, ale mimo wszystko, do Kętrzyna wróciliśmy zadowoleni.

Dominika: „Moim zdaniem wyjazd do Olsztyna był niesamowitym doświadczeniem. Dzięki niemu dowiedzieliśmy się jak wygląda praca w teatrze zza kulis. Po ciekawym oprowadzeniu, nasza grupa udała się na niezwykle wzruszający film „Stowarzyszenie Umarłych Poetów” do kina Awangarda. Całość podsumowaliśmy mile spędzonym czasem we wspólnym gronie. Uważam, że ten wyjazd był bardzo udany”.

Sandra: „Wyjazd bardzo udany, zobaczenie teatru z innej strony było bardzo ciekawym doświadczeniem, a film dał dużo do myślenia na temat poezji. Jedynie mogę się przyczepić do schodów w teatrze, gdyż są za śliskie…

Kacper: „Wycieczka była w porządku. Wizyta w teatrze pozwoliła lepiej zrozumieć mechanizmy nim rządzące. A film to klasyka, co tu dużo mówić. Moim zdaniem, integracja, która była celem wypadu, została osiągnięta.

Dziedzictwo nauczania świętego papieża Jana Pawła II jest wciąż żywe, dlatego rocznica wyboru Karola kard. Wojtyły na stolicę piotrową 16 października zgromadziła naszą szkołę by przypomnieć sobie jego istotę. W tym roku pomógł nam w tym zespół muzyczny „Soli Deo Gloria” z Wyższego Seminarium Duchownego Hosianum w Olsztynie. Księża klerycy nie tylko wspominali świętego Jana Pawła II, ale także przypomnieli powszechność fenomenu powołania do świętości. Nie jest ono zarezerwowane dla jakiejś szczególnej grupy osób – wprost przeciwnie Bóg kieruje swoje zaproszenie do każdego człowieka. Jest to na pozór zadziwiające, jednak nie dla tego, kto choć raz poczuł uczucie miłości – a przecież Bóg kocha każdego człowieka i nie mógłby sobie pozwolić na wykluczenie kogokolwiek. Tę prawdę przypomniał nam kl. Mateusz Pstrągowski w czasie swojego świadectwa. Klerycy zaśpiewali kilkanaście piosenek religijnych, które zdawały się zadziwić publiczność. Nie spodziewała się ona takiej siły radości płynącej z przyjętego przez kleryckie serca orędzia o Dobrej Nowinie. „Niech się radują i weselą w Tobie wszyscy, co Ciebie szukają i niech zawsze mówią: "Pan jest wielki" ci, którzy pragną Twojej pomocy.” (Ps. 40, 17). Oby ta radość zaszczepiła się w młode serca uczniów naszej szkoły.

2 października - z samego rana - wyruszyliśmy na południe Polski - do Wrocławia. Podróż, choć nie należała do najkrótszych, minęła bardzo szybko. Po przyjeździe nie marnowaliśmy czasu i od razu udaliśmy się na piękną starówkę. Mieliśmy czas wolny, więc wszyscy udali się na zwiedzanie okolicy. Po spacerze, wraz z opiekunami, udaliśmy się do hostelu.

Następnego dnia, pomimo złej pogody, wstaliśmy z  dobrym nastawieniem. Czekał nas cały dzień pełen różnych atrakcji. Po śniadaniu, z parasolkami w rękach, udaliśmy się do budynku Panoramy Racławickiej. Na miejscu została nam przybliżona Bitwa pod Racławicami i mogliśmy obejrzeć obraz ukazujący właśnie to wydarzenie. Zrobił na nas ogromne wrażenie. Wystarczyło przejść na drugą stronę ulicy, abyśmy mogli znaleźć się w Muzeum Narodowym. Budynek już z zewnątrz wydawał się niesamowity, a to, co zobaczyliśmy w środku, zapierało dech w piersiach. W samo południe spotkaliśmy się z naszą panią przewodniczką, która zabrała nas na wycieczkę po Ostrowiu Tumskim i Starym Mieście. Mieliśmy okazję zobaczyć takie zabytki jak Kościół św. Idziego oraz Archikatedrę św. Jana Chrzciciela. W pamięci każdego z nas zapadł widok mostu Tumskiego, który "uginał" się pod ciężarem kłódek, które zostały zawieszone przez zakochanych. Na starówce mieliśmy okazję zagrać w grę miejską, gdzie naszym zadaniem było odgadnięcie hasła ukrytego pod pytaniami związanymi z Wrocławiem. Zmęczeni udaliśmy się na obiadokolację, a od razu po niej znów na Stare Miasto, aby nie tracić ani chwili w tym cudownym mieście.

Trzeciego dnia obudził nas blask słońca. Wstaliśmy, zebraliśmy się i udaliśmy się na śniadanie. Najpierw zobaczyliśmy pokaz fontann przy muzyce. Potem całą grupą wyruszyliśmy oglądać Halę Stulecia. Jej rozmiary zrobiły na nas ogromne wrażenie. Wszyscy uważnie słuchaliśmy pani przewodniczki, która opowiadałla nam o historii jej powstania. Przy okazji odwiedziliśmy Centrum Poznawcze, w którym widniała między innymi piękna makieta tego obiektu. Później udaliśmy się do Ogrodu Japońskiego. Dostrzegliśmy tam różnorodne, kolorowe drzewa oraz krzewy. Spacerowaliśmy tajemniczymi szlakami przy szumie strumyków. Widoki były niepowtarzalne, piękne oraz rzadkie. Następnym punktem wycieczki był Pawilon Czterech Kopuł, który ukazywał niesamowitą sztukę współczesną. Długo wyczekiwane było także zoo. Obejrzeliśmy rekiny, foki i inne zwierzęta. Uśmialiśmy się, przechodząc obok małp i gibonów. Mieliśmy dużo czasu wolnego. Po powrocie na obiadokolację, udaliśmy się na starówkę i wróciliśmy do hostelu.

Czwartego dnia, tuż po śniadaniu, udaliśmy się do Wałbrzycha. Zobaczyliśmy tam Zamek Książ, który zrobił na nas ogromne wrażenie. Jego wnętrze było  piękne, a widoki z okien niesamowite. Obejrzeliśmy wiele sal, w których wyeksponowano cudowne obrazy, a na sufitach wisiały drogocenne żyrandole. Wszyscy pełni zachwytu przyglądaliśmy się dokładnie każdemu obiektowi. Po wyjściu z zamku udaliśmy się do autobusu. Następnie pojechaliśmy do palmiarni, gdzie mieliśmy możliwość obejrzenia palm oraz innych drzew i roślin. Oprócz nich zauważyć można było żółwie oraz pawie. Rzadko zdarza się okazja odwiedzenia takiego miejsca. Mogliśmy tam kupić pamiątkę. W drodze powrotnej  zajechaliśmy do Świdnicy. Tam poszliśmy do drewnianego Kościoła Pokoju, a następnie na starówkę. Wróciliśmy na obiadokolację. Potem część grupy udała się na spacer, a inni oglądali mecz w hostelowym pokoju.

W piątek nadszedł czas pożegnania z pięknym Wrocławiem. Od samego rana wszyscy się pakowali, a o 8:00 byliśmy już na śniadaniu. Tuż po posiłku wsiedliśmy do autobusu i wyruszyliśmy w drogę powrotną. Każdy z osobna pozostawił tam swój ślad, a zabrał ze sobą wspomnienia. Wycieczka bardzo nam się podobała i mamy nadzieję, że będziemy mieli okazję uczestniczyć w wielu takich wyjazdach.

Uczennice klasy 3b Julia Kudzin i Klaudia Gryczka